W tradycji kopenhaskiej przyjmuje się zwykle, że w akcie pomiaru zachodzi szczególny proces prowadzący do załamania funkcji falowej. Samo pojęcie redukcji bywa często kojarzone z Bohrem, lecz historycznie większą rolę w jego eksplicytnym sformułowaniu odegrał Heisenberg, a późniejsze przedstawienia obu autorów częściowo zamazały ich rzeczywiste różnice. W niektórych współczesnych wersjach tej tradycji funkcja falowa jest traktowana raczej jako nośnik informacji statystycznej, a redukcja jako aktualizacja opisu po uzyskaniu nowych danych, nie zaś jako prosty fizyczny skok obiektu.
Również sam Bohr nie uważał sprawy za definitywnie zamkniętą. W liście do Wolfganga Pauliego z 1947 roku podkreślał rolę nieodwracalnego wzmocnienia w procesach pomiarowych, takich jak komory mgłowe czy płytki fotograficzne, a ich spójny opis traktował jako nadal otwarty problem.
Interpretacja wielu światów zaproponowana przez Hugh Everetta odrzuca rzeczywiste załamanie funkcji falowej: stan kwantowy całego układu ma ewoluować zawsze unitarnie, a problem pojedynczego wyniku pomiaru tłumaczy się przez rozgałęzianie opisów odpowiadających różnym rezultatom.