Duży wywinięty kołnierz od koszuli, podwiązany u szyi wstążką czerwoną, rzucał odblask na twarz smagłą, o cerze świeżej, zdrowej, ze złotawym odcieniem. Włosy kruczej czarności nie były splecione w dwa warkocze, ale spięte szpilkami. Rysy niezbyt regularne, rozjaśniał wyraz oczu bystrych i inteligentnych”Z. Urbanowska, Róża bez kolców, Warszawa 1903, s. 433..

Zaangażowała się w ruch osób świeckich zrzeszonych w III zakonie św. Franciszka, po czasie została przełożoną ruchu. Rozważała wstąpienie do zakonu.

Swojego przyszłego męża, Karola Kłosowskiego, poznała gdy ten uczęszczał do Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem. Kłosowski w tym czasie wynajmował pokój w „Sobczakówce”. Zbliżyli się do siebie gdy Katarzyna miała 35 lat, zaś Karol 19. Kłosowski we wspomnieniach pisał: „Po wyjeździe z Zakopanego do Krakowa, pozostawiłem najszczerszą rozpoczętą miłość w pierwszej poetce góralskiej i trwałem w niej do końca studyów w Akad.[emii] Sztuk Pięk.[nych], tj. do 24-go roku życia..."T. M. Lisek, Karol Kłosowski, "Rocznik Podhalański" 2007, t. 10, s. 16..