Wkrótce potem zaprosił do zamku Sokolec husytów: księdza Bedřicha ze Strážnicy i hejtmana Němčí Michálka, których następnie pojmał i oddał w ręce biskupie (Michálek zdołał uciec). W odwecie w sierpniu 1434 roku protestanci spalili zamek, ale nie udało im się dopaść von Tschirnów. Inna wersja zdarzeń mówi, że wyprawa z 1432 roku nie doprowadziła do pojmania braci. Hans miał schronić się w zamku Sokolec, gdzie podejmował Bedřicha i Michálka. Widząc jednak, że ruch protestancki słabnie, postanowił zmienić stronę. Pojmawszy husytów, wydał ich biskupowi wrocławskiemu, uzyskując przebaczenie.

Von Tschirnowie wrócili do rabowania. Operując z zamku Gromnik napadali na karawany, wioski i przedmieścia miasteczek. W szczególności upodobali sobie dobra biskupie - splądrowali m.in. zamek w Otmuchowie i przedmieścia Brzegu. Stało się to przyczyną kolejnej wyprawy wojsk mieszczańskich i biskupich przeciwko nim w 1443 roku, wskutek której zdobyto i spalono gromnicki zamek. Braci zbiegli tymczasem pod opiekę Elżbiety legnicko-brzeskiej. Ta ponownie wstawiła się za nimi, wskutek czego pozwolono im w 1445 roku na legalny zakup Strzelina, a w 1446 roku - odbudowę zamku na Gromniku. Zakupili również zamek w Przewornie.