Niestety większość śpiewanych przez niego bluesów, takich jak Some Women Do, Oil Man Blues i Ever-Ready Blues, nie trafiała na anteny radiowe ze względu na ich „nieobyczajność”.
W 1949 przeniósł się do wytwórni King Records, nagrywając – niejednokrotnie z udziałem gwiazd – przede wszystkim repertuar bluesowy, m.in. utwory: I’m Gonna Wind Your Clock, I’m Weak But Willing, Person to Person i Somebody Done Stole My Cherry Red. Jego płyty jednak miały gorszą promocję niż produkcje największych, rhythmandbluesowych gwiazd wytwórni: Wynonie’ego Harrisa i Roya Browna, więc w 1952 zrezygnował z współpracy. Następnie do powrócił do repertuaru jazzowego, zwłaszcza kiedy w jego orkiestrze pojawił się młody saksofonista John Coltrane. W tym czasie skomponował także dla Milesa Davisa dwa utwory: Tune Up i Four. W połowie dekady na krótko przyłączył się do małego zespołu Cootie’go Williamsa. W 1957 odbył tournée z The Count Basie Orchestra i dokonał kilku nagrań z jego małym zespołem dla Bethlehem Records. Zaraz potem wycofał się z aktywnej pracy i wrócił do Houston.