Po zakończeniu wojny został zdemobilizowany, ale wpisany do ewidencji kapelanów rezerwy. Od lipca 1921 ponownie pracował jako wikariusz w diecezji tarnowskiej, kolejno w parafiach Lisia Góra, Łukowa i Przydonica. W 1929 został mianowany proboszczem w Porębie Radlnej. Tam przeżył niemiecką okupację. Ukrywał Żydów, przechowywał odbiornik radiowy, w tajemnicy przed okupantem wywiózł do lasu i schował organy, uchronił przed grabieżą dzwony, które Niemcy masowo rekwirowali. Gdy na plebanię przyjechało gestapo, okazało się, że ksiądz biegle mówi po niemiecku i ma listy od niemieckich rodzin, z którymi od wielu lat korespondował, co uchroniło go przed aresztowaniem.

W latach 1949-1951 ks. Mróz był administratorem parafii w Bielczy. W 1951 został proboszczem w Tymowej. W 1958, gdy komunistyczna władza zaczęła znów usuwać z przestrzeni publicznej symbole religijne, Walenty Mróz z całą stanowczością bronił krzyży, co skrupulatnie odnotowano w esbeckich raportach. Z probostwa w Tymowej ks. Mróz zrezygnował w 1964 i został przeniesiony do Domu Księży Emerytów w