Z kolei według Wiktora Świetlika z Interii film jest aż zbyt konsekwentny, ale nie w narracji, lecz wytwarzaniu „rzeczywistości” godnym sowieckich służb:Metoda „kreowania rzeczywistości” była nowatorskim działaniem wprowadzanym przez sowiecki wywiad już u jego zarania, a dziś coraz lepiej opisanym. […]. Vega pokazuje ten właśnie sposób działania. Zdaniem Dawida Muszyńskiego z portalu NaEkranie.pl film promuje przy tym szkodliwą wizję losów rosyjskiego dyktatora:w wizji Vegi jest marionetką, która nie potrafi sama decydować. Potrzebuje, by cały czas ciemna moc popychała go do złego. Reżyser robi coś strasznego w tym filmie. Usprawiedliwia i uczłowiecza tego człowieka w oczach widza. A przynajmniej stara się to zrobić. Chce wzbudzić u nas politowanie nad jego losem. W jednym z wywiadów mówi nawet, że przez takie działanie chce odebrać Putinowi moc lęku. Jego celem było obdarcie rosyjskiego przywódcy z demoniczności, by ludzie przestali się go bać.