Jeśli taki był jego cel, to niestety ponosi sromotną porażkę.Jakub Majmurek zauważył, że Putin nie jest analizą kontekstu, w jakim do władzy doszedł Putin, lecz katalogiem stereotypów wokół Rosjan, zupełnie ignorującym krótkotrwały okres wolności narodu rosyjskiego w latach 90.:dzieci pijące wódkę na ulicach Leningradu, wyglądającego jakby panowała tam wieczna zima; pijany Jelcyn przysypiający na podłodze swojego gabinetu; ropuchowaci oligarchowie rozkradający kraj, objadający się kawiorem w towarzystwie pięknych kobiet. Rosyjskie społeczeństwo okazuje się zaś całkowicie bezradne i bierne wobec uskutecznianej przez diabelskie siły, wprowadzanej w życie przez Putina i jego otoczenie intrygi.Łukasz Kołakowski z portalu Movies Room zwrócił też uwagę na nieudane wykorzystanie sztucznej inteligencji do nałożenia wyglądu Putina: „Ten Putin wygląda fatalnie, jest maksymalnie sztuczny, a momentami, kiedy nie ma w pobliżu innych aktorów z prawdziwymi twarzami czujemy, jakbyśmy oglądali jakąś nieudolną animację”.
Z niesmakiem przyjmowano też drastyczność, a zarazem płytkość w ujęciu tematu.