Piosenki… cechuje zabawa słowem, mają charakter komiczny lub humorystyczny, znalazły się w nich odwołania do poezji absurdu. Cykl Piosenek… można odbierać jako próbę rozproszenia trosk żony i wyraz miłości.
Tom zamyka wiersz pt. Płynąc na Sutton Island podejmujący tematykę przemijania czasu, opowiada on o parze kochających się ludzi, który wyjeżdżają co roku na wyspę Sutton, aby poprzez ten rytuał unieważnić upływ czasu, podobnie jak w utworze pt. Powiedz, że wkrótce, który zamyka trzecią część tomu i oscyluje wokół tematu zbliżającej się i przeczuwanej śmierci.
Recepcja „Zeszyty Literackie” opublikowały po wydaniu tomu zbiór wypowiedzi pisarzy na temat tychże wierszy (1999 r., nr 1). Pod wrażeniem była m.in. Wisława Szymborska, która do żony poety skierowała słowa: Dawno już nie czytałam wierszy miłosnych takiej urody. Dla Mariana Stali jest to najbardziej prywatna książka poetycka Stanisława Barańczaka, która wywołuje onieśmielenie i wzywa do współodczuwania. Jej druga część jest dla niego traktatem o ułomności istnienia. Dla Krystyny Pietrych autobiograficzność tomu jest wręcz manifestacyjna, a zbiór jawi się jako niemal konfesyjny i w sposób figuratywny intymny. Sam poeta w rozmowie z Michałem Cichym zresztą wyznał: Nie będę przeczył temu, że są to wiersze osobiste.
Przypisy
Bibliografia
Kategoria:Polskie zbiory poetyckie Kategoria:Twórczość Stanisława Barańczaka Kategoria:Utwory literackie z 1998