Pod koniec 1942 roku siedmioletni Leon wraz z o dwa lata starszym Herbertem zostali przeniesieni ze Szczerca do dwóch oddzielnych klasztorów prowadzonych przez studytów. Tam otrzymali nowe tożsamości, uczono ich języka ukraińskiego oraz modlitw i rytuałów, aby mogli uchodzić za chrześcijańskie dzieci. Leon spędził dwa lata w ukryciu, mieszkając w sierocińcu w Brzuchowicach, zanim przeniósł się do Uniowa, gdzie przebywał z dwoma innymi żydowskimi chłopcami pod opieką brata Danila Temczyny. Jednym z chłopców był przyszły minister spraw zagranicznych Polski Adam Daniel Rotfeld. Na strychu u nauczyciela w tej samej wiosce ukrywał się Roald Hoffman, późniejszy noblista z chemii.

Ojciec Leona zmarł na tyfus 25 grudnia 1943 roku, a matka zginęła w 1943 roku po likwidacji getta lwowskiego. Po zajęciu miasteczka przez Armię Czerwoną w lipcu 1944, wrócił do Lwowa, gdzie ponownie spotkał się z bratem. Dowiedzieli się, że ich rodzice i dziadkowie zginęli podczas okupacji niemieckiej.

Po wojnie, dzięki pomocy rabina Dawida Kahane, opuścił klasztor i zamieszkał z Tolą Wasserman, która otoczyła go opieką. W 1945 roku przeniósł się z nią do zachodniej Polski, a następnie w grudniu tego samego roku wyjechali wraz z Tolą i Herbertem do Anglii, aby zamieszkać z dziadkami ze strony matki.