Do fragmentu pt. Szkoła, muzyk zaprosił chór dziecięcy z Kędzierzyna-Koźla, działający pod nazwą „Tralalinki", których śpiew wspomaga cała gama przeróżnych odgłosów. A to: perkusyjnych odgłosów, a to gwizdka czy harmonijki ustnej. Ponieważ Szkoła to ciekawość świata i po części ciąg dalszy zabaw wczesnego dzieciństwa - kolejna porcja szkolnych odgłosów, scala ten utwór z rozpoczynającym się tematem Przyjaźń, gdzie wiodącą partię przejmuje fortepian elektryczny Fendera, do którego po kolei dołączają miękkie brzmienia syntezatorów. Przyjaźń w tym wydaniu pokazana jest jako czysta, uduchowiona, prawdziwa...

Miłość otrzymuje wzniosłą, prawie patetyczną oprawę organów piszczałkowych, których brzmienie Skrzek nagrał w opolskiej szkole muzycznej. To także jedyny fragment okraszony tekstem poety Juliana Mateja – i jest to typowo poetyckie ujęcie tematu, czyli wyznania zakochanego w formie quasi-modlitwy chcącego aby osoba, którą kocha, była z nim zawsze i wszędzie. W tym też momencie jako podkład słychać syntezatory Mooga, snujące poświatę dźwiękowego gobelinu, zaś gdy głos Skrzeka milknie powraca dźwięk organów. Muzyk uznaje ten fragment za póbkę czegoś zbliżonego do muzyki filmowej.