wyraził nadzieję, że styl Kozieleckiego znajdzie naśladowców wśród polskich autorów fantastyki. Ryszard Maciej Łukaszewicz zbiór opisał jako „książeczkę małą, ale jakże mądrą”. Artur Domurat uznał utwór za najlepszy w literackiej twórczości Kozieleckiego.
Przynależność gatunkowa Zawarte w zbiorze utwory zostały opisane jako powiastki filozoficzne, nowele anegdoty i gawędy.
Choć Lem zauważył we wstępie, że styl utworu nie jest „podobny to typowych utworów science fiction”, Ewa Inhatowicz podkreśla ich związek z literaturą fantastyczną, specyficznie, z fantastyką naukową, mimo braków takich elementów jak terminologia futurystyczno-technologiczna, a także umieszczenie akcji z grubsza w dzisiejszej rzeczywistości. Także Mariusz Maciej Leś zwrócił uwagę, że krytycy dostrzegli elementy fantastycznonaukowe w opowiadaniach ze zbioru, aczkolwiek oceniali je często negatywnie. Inhatowicz w tym kontekście zwróciła uwagę na nierealistyczne, fantastyczne elementy niektórych utworów (takie jak przyśpieszona ewolucja i mutacja u zwierząt, absurdalne wynalazki i ich powszechna akceptacja);