podobnie Domurat, który zbiór także zaliczył do gatunku science fiction, zwrócił uwagę na zdarzenia takie jak przyśpieszona degeneracja (deewolucja ludzi do owadów) czy przedstawienie społeczeństw, w których wyeliminowano niepewność czy biurokrację. Sam narrator, w pierwszym opowiadaniu ze zbioru, zauważa, że „uczestniczyłem w zdarzeniach, które w moim przekonaniu – były nierealne, a które jednak miały miejsce”. Także Leś podkreśla, że w świecie stworzonym przez Kozieleckiego, „mają miejsce najradykalniejsze przebudowy społecznej konstrukcji, ekstremalne utopie”.

Leś opisał też opowiadania jako tworzące swoisty cykl literacki. Opowiadania są z sobą luźno powiązane, ale istnieje pewien porządek chronologiczny i zamknięcie (w ostatnio opowiadaniu, kronikarz-profesor kończy swoje badania i opuszcza Bosford), aczkolwiek opowiadania często są niekonsekwentne – zmiany i wydarzenia z jednego, które wydają się znacząco wpływać na świat przedstawiony, nie są zwykle zauważane w innych; każde opowiadanie wydaje się zaczynać w tej samej, codziennej, niefantastycznej rzeczywistości.