Duży problem czasopisma stanowiła dystrybucja. Część egzemplarzy pozostawiana była w gestii wydawców. Pozostałe, Bojanowski rozsyłał księżom i ziemianom. Autorzy tekstów otrzymywali egzemplarz darmowy. Zysk ze sprzedaży (1 talar od egzemplarza) miały być przesyłane z powrotem Bojanowskiemu, który ten oddawał do budżetu Instytutu Gostyńskiego lub ochronek. Ponad połowa nakładu nie sprzedawała się jednak, zalegała u wydawców lub była niszczona, co powodowało u Bojanowskiego rosnące długi .

Dobór materiałów Pokłosie było czasopismem literackim, publikującym utwory o zróżnicowanej treści i formie. Publikowano poezję i prozę (w tym: opowiadania, obrazki, relacje z podróży, wspomnienia, listy). Można w nim znaleźć utwory zarówno o charakterze klasycystycznym, jak i romantycznym. Pismo, z założenia, miało publikować pierwodruki i tylko w języku polskim. Stanisław Egbert Koźmian był również redaktorem Przeglądu Poznańskiego, czasopisma literackiego o wyraźnym konserwatywnym profilu. Teksty, które nie znalazły akceptacji do publikacji w Przeglądzie (np. ze względu na linię pisma), przesyłał do wykorzystania w Pokłosiu.