Był członkiem załogi obozu zagłady w Chełmnie od początku jego działalności, jesienią 1941 roku to właśnie on przywiózł do Chełmna Herberta Langego. Objął stanowisko adiutanta i kierowcy komendanta obozu, funkcję tę pełnił także wtedy, gdy komendantem został Hans Bothmann. Prowadził także kuchnię w obozie. W pierwszym okresie działalności obozu w Chełmnie występował często przed Żydami przywożonymi do obozu w przebraniu lekarza, zapewniając ich, że zostaną otoczeni opieką.

Po likwidacji obozu w kwietniu 1943 roku służył w 7 Ochotniczej Dywizji Górskiej SS „Prinz Eugen” w Jugosławii. W czerwcu 1943 roku został przedstawiony do odznaczenia Krzyżem Zasługi Wojennej. Do Chełmna powrócił po reaktywacji obozu w marcu 1944 roku, również wtedy pełnił funkcję adiutanta i kierowcy komendanta, awansowano go także do stopnia Unterscharführera. W obozie był odpowiedzialny za nadzór nad komandem więźniów, które zajmowało się m.in. przeszukiwaniem mienia ofiar w poszukiwaniu przedmiotów wartościowych, posiadał własne biuro w baraku przeznaczonym na magazyn mienia zrabowanego ofiarom obozu. Według relacji Szymona Srebrnika kilkukrotnie obsługiwał i prowadził mobilną komorę gazową.