Ilana Masad z „Los Angeles Times” napisała, że spodobał się pomysł, by jedna z jej ulubionych gwiazd napisała książkę wspólnie z autorem, którego twórczość również ceni. Choć początkowo miała wątpliwości wobec „szarpanego stylu” obecnego na początku powieści, była pod wrażeniem dalszej części, którą określiła jako pełną „bujnej prozy oraz melancholijnej, pełnej przygód narracji Miéville’a i Reevesa”. Uznała, że naprzemienne rozdziały są jednym z najmocniejszych elementów historii i – wraz z historią „B” – prowadzą ją do „emocjonalnie satysfakcjonujących i moralnie złożonych miejsc”. Podsumowała, że „przenikliwe spojrzenie Miéville’a, jego przepełniona wyobraźnia i nienaganny styl sprawiają, że jest to niezwykle przyjemna lektura”.
Odbiór w Polsce Joanna Kułakowska uznała, ze współpraca dwóch twórców przyniosła interesujący efekt, choć sam temat powieści wydaje się banalny z powodu częstej eksploracji podobnych wątków. Zwraca jednak uwagę, że jest to historia niejednoznaczna, w której nie pojawia się klarowna walka dobra ze złem, chociaż pojawiają się pytania zarówno o nie, jak i o sens przemocy. Kułakowska zauważa też, że w Księdze Innych Miejsc znajdują się również polskie akcenty, np. Skierniewice i poezja Bolesława Leśmiana.