bardzo wyraźnie widać, że jest dziełem ludzi, którzy naprawdę rozumieją i kochają muzykę house”. Dodał, że „brzmi to tak, jakby Madonna była sobą, a nie próbowała gonić za aktualnym trendem muzyki pop, który przykuł jej uwagę i wchłonąć go do swojego brzmienia”. Ed Powers z czasopisma „The Telegraph” nazwał go „oldschoolową petardą”, która „nie odpuszcza przez prawie pięć minut trwania”. Tom Breihan z portalu Stereogum napisał: „Głos Madonny wciąż ma ogromną siłę przebicia. Po raz pierwszy od jakiegoś czasu nie mam wrażenia, że podąża za duchem czasu”. Mark Savage z BBC i Jeff Nelson z „People” określili piosenkę jako „hipnotyczną”.
z „Mojo” napisała, że utwór podkreśla „szamańską, kobiecą energię Madonny”. Roisin O’Connor z „The Independent” porównała go do „otwarcia drzwi do ciemnego, odurzającego podziemia”. Ed Power z „The Irish Times” nazwał go „efektywnym, choć nieoryginalnym pastiszem na Giorgio Morodera”. Sal Cinquemani z serwisu Slant Magazine określił piosenkę jako „całkowicie wzniosłą” i „wzniośle euforyczną, nostalgiczną bestię”. Dodał jednak, że jest wtórna, a „Madonna ćwierka, nawiązując do co najmniej pół tuzina własnych hitów”. Spencer Kornhaber z „The Atlantic” wyraził opinię, że „oczekiwany wybuch w ekstazie nie nadchodzi”.