W obu przypadkach chodzi o preferowanie wyjaśnień prostszych i lepiej osadzonych w dostępnych danych, dopóki mocny materiał dowodowy nie przemówi za rozwiązaniem bardziej niezwykłym.
W literaturze i sporach metodologicznych zasada pojawia się nie tylko w krytyce parapsychologii czy medycyny alternatywnej, ale także przy ocenie szczególnie śmiałych wyników naukowych, na przykład twierdzeń o nowych gatunkach, nietypowych mechanizmach dziedziczenia albo hipotezach katastroficznych.
Bywa ona też odnoszona do formalnego testowania hipotez. W tym ujęciu silniejsze roszczenia wymagają mocniejszego uzasadnienia niż twierdzenia zgodne z dominującym stanem wiedzy, a punkt wyjścia często stanowi hipoteza zerowa lub bardziej konserwatywny prior w rozumowaniu bayesowskim.
Pochodzenie i wcześniejsze sformułowania Choć powiedzenie najmocniej kojarzy się z Saganem, podobne idee pojawiały się znacznie wcześniej. Za ważnego prekursora uchodzi David Hume, który w eseju O cudach twierdził, że siła świadectwa powinna być proporcjonalna do niezwykłości opisywanego zdarzenia.
Sam Sagan spopularyzował tę formułę w książce Broca's Brain z 1979 roku i w serialu Cosmos, odnosząc ją między innymi do twierdzeń o pozaziemskich odwiedzinach Ziemi.