W filmie pełnił rolę uczelni w Nowej Anglii, zaś 76-letni Peck – na potrzeby kreacji Churcha – powrócił do wioślarstwa, dyscypliny sportu, którą uprawiał, będąc studentem Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley (Cal) pod koniec lat 30. XX wieku. Dzięki powtórkowym lekcjom pod kierownictwem trenera Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA), a także „kilku łykom alkoholu”, opanował pływanie jedynką. Stary magazyn w Raleigh posłużył za galerię sztuki. Ściany zdobiło siedemnaście impresjonistycznych i obrazów nowojorskiej artystki .
Zdjęcia zakończyły się 24 kwietnia (trwały 22 dni). Następnie film poddano procesowi montażu. Choć Peck i Penn popadli w konflikt z dyrektorem TNT Alanem Sabinsonem w kwestii montażu, finalnie aktor wyraził pochlebną opinię, pisząc w liście z lipca, że „przyjemnie się to ogląda”.
Odtwórcy głównych ról chwalili sobie współpracę z reżyserem. Jak przekonywał Peck: „Arthur Penn wnosi do tego filmu wyjątkowy wkład – subtelność i znajomość ludzkich zachowań”. Z kolei Bacall dodawała: „Arthur był bardzo pomocny. Nie czułam, że muszę się bronić. Kiedy aktorzy nie ufają reżyserowi, ograniczają się i wybierają bezpieczne środki, bo boją się zrobić z siebie idiotów. W tym przypadku postawiłam wszystko na jedną kartę”.