Recenzenci krytykowali przede wszystkim oprawę graficzną, brak automapy oraz zakończenie gry.

Z wyjątkowo krytyczną oceną gra spotkała się w miesięczniku Świat Gier Komputerowych, w którym Jacek Piekara wskazuje na powolną pracę programu (mającego znacznie większe wymagania sprzętowe, przy niemal takiej samej rozgrywce jak poprzednie części), brak innowacji w grafice i rozgrywce a także błąd z blokadą rozwoju postaci.

W późniejszych opracowaniach retrospektywnych tytuł oceniano jako produkcję ustępującą jakościowo poprzednim odsłonom serii, choć zwracano uwagę na nowe lokacje, dodatkową zawartość oraz rozbudowaną grupę postaci niezależnych. W serwisie MobyGames średnia ocen użytkowników wynosi 6,7/10, wobec 8,2/10 uzyskanych przez Eye of the Beholder II.

W historii komputerowych gier fabularnych tytuł bywa wskazywany jako przykład eksperymentów z bardziej otwartą strukturą lokacji, podejmowanych przez twórców dungeon crawlerów w pierwszej połowie lat 90. Po wydaniu Assault on Myth Drannor seria Eye of the Beholder nie była już kontynuowana, natomiast SSI rozwijało kolejne gry osadzone w świecie Zapomnianych Krain.