Cierpiący na otyłość i hipochondrię Zerwas niechętnie podchodził do trudów życia andartesa (partyzanta), dlatego wolał pozostać w Atenach.

SOE nisko oceniało zdolności przywódcze Zerwasa; jeden z agentów pisał z goryczą o jego „lekceważeniu nawet podstawowych zasad konspiracji”. W tym samym raporcie odnotowano, że Zerwas „liczy na pomyślny obrót spraw, ale otacza się gromadą bezużytecznych oficerów, ponieważ ich zwolnienie zakłóciłoby jego spokój. Jako organizator jest całkowicie bezwartościowy”. Zerwas, człowiek opisywany przez osoby z jego otoczenia jako postać przypominająca „nijakiego i ugodowego dyrektora przedsiębiorstwa”, był przede wszystkim przywódcą politycznym, a nie wojskowym. Inny agent SOE pisał o nim, że przypominał „prezesa prowincjonalnej spółki tramwajowej, która jest sztucznie podtrzymywana przy życiu, lecz nad którą zawsze wisi widmo radykalnych zmian – zastąpienia tramwajów autobusami w bliżej nieokreślonej przyszłości. Tymczasem prezesowi nie wiedzie się najgorzej;