I nie jest to przypadek, bo przecież jedyną treścią jaźni, jaką znamy, jest to co pojawia się w polu świadomości, czyli odnosi się i jest „gruntowane” właśnie w odniesieniu do „ja”, a stosunek tegoż „ja” do jaźni jest wyjątkowy: z jednej strony bowiem „ja” jest jedynym punktem „podparcia” dla centrującego się wokół niego pola świadomości, czemu towarzyszy tendencja do względnej emancypacji i traktowania siebie jako jedynego, niezależnego od wszystkiego, co mogłoby istnieć poza nim samym; z drugiej zaś strony „ja” zawiera się w jaźni i jako jej część może występować wobec niej na zasadzie reguły pars pro toto. Ego, czyli „ja” powstaje z jaźni w procesie rozwoju psychiki i staje się względnie samodzielnym tworem. Jung porównywał ego do dziecka, które choć pochodzi od rodziców, staje się samodzielnym dorosłym człowiekiem.
„Ja” jest jednak przede wszystkim świadomościowym eksponentem jaźni i: „pozostaje do niej w takim stosunku jak patiens do agensa albo jak przedmiot do podmiotu, albowiem pochodzące z Jaźni postanowienia są bardziej ogólnej natury i dlatego są nadrzędne wobec tych, które podejmuje „ja”. Jak to, co nieświadome, tak Jaźń jest dana a priori, z czego wynika „ja”.