Jaźń, by tak rzec, kształtuje „ja” w zarodku.
Nie ja tworzę samego siebie, lecz raczej ja dzieję się samemu sobie.
Dlatego, kiedy Jung porusza kwestię poznania jaźni, zwraca także uwagę, że poznanie to nie odnosi się w żadnym przypadku do samoświadomego siebie „ja” w sensie personalistycznym, lecz do owego ukrytego względem „ja” czynnika, będącego de facto psyche samą w sobie. Czynnik ten jest „nieznany” świadomemu podmiotowi i jednocześnie domaga się od niego nieuprzedzonego poznania. Jung twierdzi wręcz, parafrazując początkowy fragment Fundamentum Ignacego Loyoli, że: „świadomość zrodziła się po to, by rozpoznać (laudet), że pochodzi od wyższej Jedności (Deum), żeby starannie uwzględnić to swoje źródło (reverentiam exhibeat), a w ten sposób zapewnić całej psyche optimum możliwości życia i rozwoju (salvet animam suam)”Carl Gustav Jung: Aion. Przyczynki do symboliki Jaźni, przełożył Robert Reszke, Wydawnictwo Wrota, Warszawa 1996, par.