Po powrocie z Syberii Rogiński odwiedził gen. Nostitza, zamieszkującego wtedy w swym majątku na Ukrainie. Pomiędzy dawnymi przeciwnikami wytworzyły się przyjazne stosunki i kiedy gen. Nostitz umarł, to w kijowskiej gazecie Kijewskije Otkliki ukazało się pośmiertne wspomnienie o nim napisane przez Rogińskiego.
Według historyka prof. Stanisława Płoskiego Roman Rogiński należał do najwybitniejszych dowódców powstania styczniowego. Wykazywał on wszystkie te cechy, które powinien posiadać dowódca w wojnie partyzanckiej: odwagę, energię, inicjatywę, ruchliwość i odporność psychiczną na niepowodzenia. W ciągu czterdziestodniowej swojej kampanii (od 23 stycznia do 3 marca) robi około 900 kilometrów, z czego około 750 przypada na okres 24 dni (8 lutego do 3 marca), angażując pod koniec w pościgu za sobą nawet dwudziestokrotnie liczniejsze siły rosyjskie. Marszałek Józef Piłsudski w Zarysie historii militarnej powstania styczniowego pisze o Rogińskim: do końca istnienia swego oddziału na Litwie działa zaczepnie, jako świetny partyzant.
Roman Rogiński jest autorem wspomnień pt. Z pamiętnika Romana 1859–1863 Kraków 1898.
thumb|center|600px|Mapa pokazująca przebieg poruszania się oddziału Romana Rogińskiego w czasie trwania powstania styczniowego w 1863.