Zło zawarte jest immanentnie w naturze rzeczy. Z niejaką perwersją opowiadał Maupassant o występkach czy okrucieństwach tonem pozornie wolnym od emocji. Wiele nowel budzi nawet śmiech. Ale z nielicznymi wyjątkami nie jest to śmiech niewinny, pozbawiony tragicznego lub okrutnego podłoża. Wywołuje go przeważnie nagłe ujawnienie kontrastu między rzeczywistością a pozorem, uświadomienie sobie absurdu.
Ironia i satyra stanowią ważny element dzieła Maupassanta. Skierowane są prawie zawsze nie przeciwko „ofiarom”, ale przeciwko „katom”, tym, co swoim okrucieństwem, sadyzmem lub głupotą czynią jeszcze tragiczniejszą tę „ponurą farsę”, jaką jest życie. Uświadomienie ludziom ich wspólnoty w cierpieniu, obudzenie w nich litości i solidarności ze współwięźniami życia – oto przesłanie, które w intencji Maupassanta ma wynikać z wizji świata zawartej w jego dziele.
Mimo iż był bardzo poczytny, przez długi czas pisarz nie był ulubieńcem krytyki, zwłaszcza akademickiej, która zwiedziona pozorami łatwości zarzucała mu płyciznę intelektualną i łatwiznę artystyczną. Ożywienie badań nad jego twórczością nastąpiło w drugiej połowie XX wieku.