W czasie I wojny światowej ogromną rolę odegrał dowódca niemieckich wojsk kolonialnych na tym obszarze, gen. Paul von Lettow-Vorbeck. Młody i błyskotliwy dowódca z siłami liczącymi 3 tys. Europejczyków i 11 tys. tubylców (tzw. askarysi) potrafił związać siły przeciwnika liczące 300 tys. ludzi, a dowodzone przez byłego dowódcę z czasów II wojny burskiej Jana Smutsa. Największym zwycięstwem wojsk cesarskich była bitwa pod Tangą (3–5 listopada 1914), gdzie 8-krotnie liczniejsi Brytyjczycy zostali pokonani.
Taktyka Lettowa-Vorbecka, polegająca na łączeniu wojny partyzanckiej z dalekimi rajdami na terytorium przeciwnika, okazała się skuteczna i kosztowała Brytyjczyków prawie 60 tys. ludzi. Jednak problemy z zaopatrzeniem i nieliczna armia zmusiły Vorbecka do ciągłego wycofywania się. Ostatecznie zostały przy nim skromne siły, z którymi walczył jeszcze kilka tygodni po zakończeniu wojny na terytorium Mozambiku.
Bohaterski dowódca zyskał sławę w rodzinnych Niemczech. Należy nadmienić, iż ani jeden z jego askarysów nie zdezerterował podczas długiej kampanii, co świadczy o jego znakomitych umiejętnościach dowódczych, dzięki którym potrafił sobie zaskarbić ich lojalność.