11 czerwca 1963 roku około godziny 10.00 rozpoczął się marsz buddystów, na którego czele jechał niebieski sedan marki Austin Westminster (model A95). Demonstranci mieli ze sobą transparenty w językach angielskim i wietnamskim. Na skrzyżowaniu z samochodu wysiadł Thích Quảng Ðức w towarzystwie dwóch innych mnichów. Jeden z nich podłożył mu poduszkę, na której ten usiadł w pozycji kwiatu lotosu. Drugi – wylał na niego benzynę z pięciolitrowego kanistra. Następnie Ðức odmówił mantrę, której w buddyzmie używa się do uspokojenia myśli, po czym podpalił się zapałką. Ciało buddysty paliło się dziesięć minut, a później osunęło się na ziemię. W międzyczasie jeden z mnichów wypowiadał do mikrofonu hasła: Buddyjski mnich spalił się na śmierć! Buddyjski mnich stał się męczennikiem! w języku angielskim oraz wietnamskim. Zdarzenie widziały dziesiątki ludzi, między innymi David Halberstam, dziennikarz „The New York Times”, który napisał:

Wydarzenie zostało udokumentowane przez Malcolma Browne’a„Teraz Rock”, nr 2 (36), luty 2006:

Ciało Thích Quảng Ðứca zostało skremowane. Wyjątkiem było jego serce, które stało się relikwią. Samochód, którym przyjechał do Sajgonu jest przechowywany jako pamiątka w klasztorze w Huế.