Zdarzały się przypadki przeznaczania przez księży funduszy parafialnych na utrzymanie krewnych. Wierni uskarżali się również na brak zaangażowania w pracę duszpasterską czy wręcz na lekceważenie ich ze strony kapłanów, na niezrozumiałe i schematyczne kazania, udzielanie komunii bez odpowiedniego przygotowania wiernych, odprawianie mszy jedynie w ważne święta, często bez kazań, na odmowy spowiedzi. Rozpowszechniło się wówczas przekonanie, że wystarczy, jeśli wierni będą przystępować do komunii dwa, trzy razy w roku.

Pojawiały się także skargi na przekraczanie przez duchownych norm moralnych. Niektórych księży przyłapywano na hazardzie (karciarstwo), zbyt częstym przebywaniu w towarzystwie ludzi świeckich, nadużywaniu używek w postaci tytoniu czy alkoholu. Do takich sytuacji prowadziła pobłażliwość biskupów, którzy przymykali oko na nadużycia duchownych. Do tego stanu rzeczy przyczyniał się nieodpowiedni system edukacji w seminariach oraz niskie wymagania wobec kandydatów. Dopiero w roku 1906, czyli w okresie tworzenia się mariawityzmu, do seminariów wprowadzono pedagogikę i socjologię. Innym problemem były różnice społeczne, gdyż księża często dystansowali się od wiernych pochodzących z niższych warstw.