Pogrzeb straconego zabójcy na Powązkach przerodził się w masową manifestację poparcia dla niego, uznawanego w niektórych kręgach Narodowej Demokracji za bohatera.
Roman Dmowski i endecja byli postrzegani jako partnerzy dla dyplomacji ZSRR – w opozycji do Józefa Piłsudskiego. Wynikało to z historycznego kontekstu – endecja kierowana przez Dmowskiego była antybrytyjska i antyniemiecka, a w Moskwie doskonale zdawano sobie sprawę z prorosyjskich sympatii Romana Dmowskiego i jego stronników. Dochodził do tego czynnik ekonomiczny: polskie kręgi związane z endecją łudziły się, że odzyskają swoje tradycyjne rynki zbytu na Wschodzie, które przynosiły im niemałe dochody w nieodległych czasach Imperium Rosyjskiego. Ówczesny ambasador ZSRR w Polsce Piotr Wojkow wiedział, że endecja była jedną z najważniejszych sił politycznych Drugiej Rzeczypospolitej i że miała duży wpływ na kierunki polityki wewnętrznej oraz zagranicznej – różnice ideologiczne nie były w tym przypadku przeszkodą. 31 grudnia 1925 roku doszło więc do dwugodzinnego spotkania Romana Dmowskiego z ambasadorem ZSRR w Polsce Piotrem Wojkowem. Według relacji Wojkowa spotkanie miało bardzo interesujący przebieg, a obaj rozmówcy dokładali wszelkich starań, aby znaleźć łączące ich tematy.