Jednak nawet osoby posiadające odpowiednie predyspozycje do tego zawodu przechodzą intensywne szkolenie najczęściej w ośrodkach uniwersyteckich lub szkołach tłumaczy.

W początkowej fazie nauki pewne problemy powoduje fakt, iż tłumacz kabinowy nie słyszy tego, co mówi do mikrofonu, gdyż ma na uszach słuchawki. Oznacza to niemożność świadomej kontroli wypowiadanych komunikatów, co skutkuje powstawaniem błędów językowych i pojawianiem się wypełniaczy. W trakcie treningu tłumacz uczy się to kontrolować. Dodatkowymi czynnikami, które utrudniają tłumaczenie symultaniczne są: znaczna wada wymowy u mówcy, niespodziewane zmiany tematów wystąpień, wadliwy sprzęt i różnica w gramatyce między językiem wyjściowym a docelowym. Np. w języku niemieckim czasownik często znajduje się na końcu zdania, podczas gdy w języku polskim jest on na początku, co oznacza, że polski tłumacz albo musi zapamiętać całe zdanie i czekać na czasownik, albo domyślić się go z kontekstu. Ponieważ praca w kabinie jest męcząca, tłumacze pracują w parach, zmieniając się zazwyczaj co pół godziny.