Tymczasem dywizje gwardii naciskały już silnie na Canroberta i Ladmiraulta, a XII Korpus saski maszerował jak mógł najszybciej z zadaniem oflankowania Francuzów. Sasi i Prusacy zdołali zmasować całą artylerię (ok. 180 dział) i skierowali ostrzał na francuskie korpusy VI i IV. Okopy francuskie pod Amanvillers i St. Privat były systematycznie niszczone. W ciągu popołudnia na dywizje Ladmiraulta i Canroberta spadło 20 000 pocisków. Ostrzał dezorganizował dowodzenie, zasypywał i niszczył okopy, podpalał zabudowania. Mimo świetnie przygotowanych pozycji Francuzi stracili tysiące zabitych od ognia artylerii (70% francuskich ofiar bitwy to ofiary artylerii; u Prusaków odwrotnie – 70% od ognia piechoty).

Natarcie generała von Württemberga Późnym popołudniem szala bitwy zaczynała wyraźnie przechylać się na stronę Prusaków, gdyż marszałek Bazaine całkowicie zignorował prośby Canroberta o posiłki i odmawiał dosłania na pierwszą linię zapasową amunicję, jaką miały na stanie oddziały rezerwowe. Canrobert nie był więc stanie przeszkodzić marszowi Sasów, których ruch widział ze swojej pozycji. Wszystko szło teraz po myśli Moltkego.