Treść utworu „Mars napada” Pomijając aspekty metaforyczne i polityczne, tekst piosenki opowiada o inwazji Marsjan na Polskę. Nie jest wspomniane, dlaczego ani skąd kosmici wzięli się na naszej planecie. Wiadomo jedynie, że postanowili zrównać kraj z ziemią. Zgodnie z tekstem nieprzyjaciel decyduje się zaatakować od północy (Nad Bałtykiem rozpostarli swoje skrzydła). Z początku jednak ludzie przyglądają się całemu zajściu ze zdziwieniem i traktują raczej jako źródło sensacji, niż zagrożenie. Niemniej w Gdyni zostaje natychmiast powołany sztab kryzysowy mający na celu wyjaśnienie sytuacji, który potwierdza doniesienia o inwazji i ogłasza alarm dla Trójmiasta. Niewiele to daje i ostatecznie tereny te zostają zniszczone, a ostatnią linią obrony jest dzielnica Orunia w Gdańsku.

Po zwycięstwie na Pomorzu, Marsjanie przesuwają się dalej na południe ku Bydgoszczy i Toruniowi. W obliczu paniki ludzie zaczynają zbierać się w kościołach we wspólnej modlitwie pod patronatem Radia Maryja. Agresorzy rozumieją znaczącą rolę morale i decydują się zniszczyć rozgłośnię (Wciąż nadaje radio Marii, chociaż pod bombardowaniem (...) Z Marsa generałowie pokazują ważne cele). Ministerstwo Obrony Narodowej nadaje więc Toruniowi status „twierdzy”.