W celu opanowania obecnej już paniki, na terenie całego kraju zostaje też wprowadzony stan wyjątkowy.
Pomimo opinii o najlepszym przygotowaniu wojskowym, siły zbrojne RP stacjonujące w Warszawie nie wyruszają do walki. Zamiast tego czołowi politycy decydują się ratować ucieczką. W całym zamieszaniu dochodzi do masy przecieków sejmowych i ujawnione zostają liczne dokumenty zawierające m.in. dane na temat rozmaitych „przekrętów” finansowych. Na miejscu pozostaje prezydent.
Po zniszczeniu stolicy armada marsjańska rozdziela się. Część sił zostaje skierowana na Katowice, pozostałe na Kraków. W obu miastach tworzą się gniazda ruchu oporu (w Katowicach pod patronatem wojewody Jerzego Ziętka). Partyzantom z Krakowa udaje się chwilowo opóźnić posuw nieprzyjaciela. Ostatecznym celem staje się Wrocław. Obcy przerzucają wszystkie swoje siły na zachód i stolica Śląska zostaje zniszczona.
Do ostatnich godzin ludzie nie tracą nadziei (Może Pan Bóg się nad nami ulituje? Może nas uratuje?).