Jednakże powierzchniowa ich warstwa w miarę posuwania się ku południu zawiera coraz mniej substancji ilastych, które najłatwiej ulegają wypłukaniu przez wody, natomiast zwiększa się w niej zawartość piasków i materiału grubszego.

Pierwotna rzeźba obszarów starych moren dennych w Polsce, jaka istniała bezpośrednio po ustąpieniu lodowca, została już rozmyta i rozczłonkowana przez działalność wód i inne czynniki. W krajobrazie dominują rozległe, wygładzone płaszczyzny zboczy, opadające łagodnie w różnych kierunkach ku rysującej się mniej lub bardziej wyraźnie sieci linii odpływowych. Jeziora polodowcowe i rynny uległy już zasypaniu i zatarciu. Natomiast formy zbudowane z materiału grubszego, który wodzie trudniej jest unieść, zachowały się zupełnie nieźle (ozy, moreny czołowe).

Na obszarach Polski środkowej dość często spotyka się zagłębienia i maleńkie jeziorka, przypominające oczka polodowcowe. Wiążą się one ze specyficznymi warunkami klimatycznymi, jakie panowały w czasie zlodowacenia bałtyckiego, w tej strefie, będącej wtedy tundrą na przedpolu lądolodu.