Rozmowa z Romanem Aftanazym, „Rzeczpospolita”, 4 stycznia 2003..
Kontrowersje wokół śmierci mały|Grób Marka Karpia na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach (2011) 13 sierpnia 2004 w Białej Podlaskiej uległ tragicznemu wypadkowi drogowemu. Na prowadzone przez niego auto wjechał jadący na fałszywych białoruskich numerach rejestracyjnych tir, kierowany przez osobę posługującą się fałszywymi dokumentami na nazwisko Siergiej Zawidow. Przez miesiąc Karp leczył się w szpitalu MSW w Warszawie. Jego stan się poprawiał, jednak zmarł nagle 12 września na zakrzep krwi. Wbrew informacjom podawanym w niektórych artykułach prasowych, nigdy nie wyszedł ze szpitala i tam zmarł. Jolanta Darczewska, dyrektor OSW w latach 2007–2011, w wywiadzie dla Łukasza Warzechy na jego pytanie, że istnieją relacje, że Marek Karp wyszedł ze szpitala, a po kilkunastu minutach znaleziono go martwego na parkingu z raną głowy, odpowiedziała: Szef nie wyszedł ze szpitala. Leżał wiele tygodni, w końcu zaczął chodzić i ćwiczyć, a wtedy w jego krwi przesunął się powstały wcześniej skrzep i to było przyczyną jego śmierci. Relacje, o których pan mówi, są nieprawdziwe. Karp zmarł, leżąc w szpitalnym łóżku.