Chociaż wydaje się, że Mk 2-16, Łk 5-30 i Dz 23-9 łączą ich z saduceuszami, to w każdym razie od tego czasu uczonych w piśmie powszechnie zaakceptowano jako nauczycieli ludu. Uczeni w piśmie aż do upadku Jerozolimy koncentrowali się głównie w Judei, później słyszymy o ich obecności także na północy Palestyny, w Rzymie i wszystkich ważniejszych ośrodkach diaspory żydowskiej.

Od najdawniejszych czasów uczeni w piśmie cieszą się szacunkiem i uznaniem. Uczony w piśmie nie tylko w swoim własnym mniemaniu przynależy do wyższych warstw społeczeństwa. W ten sam sposób myśleli ludzie, którzy od czasów Hillela wprowadzili zwyczaj witania uczonych w piśmie słowem rabbi. Słowo to, wywodzące się od hebrajskiego rab (wielki) początkowo było prawdopodobnie odpowiednikiem słowa panie – dopiero później, gdy już związało się ze znawcami pisma, przybrało znaczenie mistrz, uczony. To, że tytułowanie kogoś rabbi nosiło posmak pochlebstwa, wiemy chociażby z Mt 23-7. Źródła mówią też, że uczeń nigdy nie omijał tytułu „rabbi” gdy zwracał się do nauczyciela (Berach., XXVI, 1). Powszechnym zwyczajem stało się też umieszczanie tytułu „rabbi” przed nazwiskiem uczonego w piśmie. Później do osób cieszących się większym szacunkiem zwracano się wzmocnionymi formami tytułu rabbi (np.