Jason był przyczyną, dla której Pamela Voorhees mordowała niewinnych nastolatków. Utonął bowiem w miejscowym jeziorze Crystal Lake w roku 1957 przez nieuwagę swoich młodocianych opiekunów, sprawujących władzę w tutejszym obozie kempingowym. W kilku ostatnich minutach filmu jedenastoletni Jason wyskakuje z wody i wciąga ocalałą dziewczynę do jeziora. Scena wywołała na Savinim takie wrażenie, że zdecydował doradzić zagubionym realizatorom filmu przywrócenie Jasona w kolejnej części cyklu. Pomysł przypadł do gustu nie tylko Seanowi Cunninghamowi i scenarzyście Victorowi Millerowi, ale również Ronowi Kurzowi, który niedługo później został autorem scenariusza do części drugiej.

Narodziny legendy Jasona Przed Kurzem stało nie lada wyzwanie. Piątek, trzynastego spotkał się bowiem z pozytywnym przyjęciem krytyki oraz ogromnym entuzjazmem fanów horroru – Ron musiał więc stworzyć film równie kuriozalny, jak pierwowzór. Kurz postawił przed sobą postać Jasona Voorheesa – chłopca, który rzekomo utonął w Crystal Lake przed dwudziestoma laty. Kurz wysnuł całkiem intratną i nie mniej przerażającą historię Jasona. W zamyśle scenarzysty Jason przeżył niefortunny wypadek nad jeziorem, a schronienie odnalazł w leśnych gęstwinach, budując swój dom w sercu lasu.