"Zacny Jan Jenczio" - jak go określał jeszcze za jego życia historyk Max Toeppen - pełnił także rolę świeckiego kaznodziei.
Dzięki powszechnemu uznaniu, mimo młodego wieku, gdy jeszcze jego ojciec prowadził gospodarstwo (nie był więc jeszcze samodzielnym gospodarzem) - wybrany został na przewodniczącego rady parafialnej przy kościele w Wieliczkach. Funkcję tę sprawował do końca życia. Jak wielu Mazurów ze starszego pokolenia, nie znał języka niemieckiego. Nie przeszkodziło mu to jednak, aby od 1840 roku zostać wójtem z wyboru (brak znajomości języka urzędowego bez wątpienia był utrudnieniem w sprawowaniu tej funkcji). Jego działalność musiała spotkać się z aprobatą, skoro po dziesięciu latach stanowisko wójta piastował jego starszy syn. W tym czasie Jan Jenczio kilkakrotnie był wybierany na ławnika w sądzie wiejskim.