Otto był gotów przebaczyć synowi i zięciowi, ale żądał wydania pozostałych spiskowców. Z powodu tego żądania rozmowy zostały zerwane.

Następnej nocy Ludolf opuścił Moguncję i udał się do Ratyzbony. Położenie Ottona I było wówczas krytyczne, gdyż spośród pięciu księstw tylko Frankonia stanęła po jego stronie. Pod koniec 953 król musiał przerwać oblężenie Ratyzbony.

W 954 powstanie Ludolfa przeżywało kryzys. Konrad Czerwony spotkał się z bratem Ottona I, arcybiskupem Kolonii Brunonem, który go przekonał, że powstanie ma charakter antykrólewski i grozi mu utrata Lotaryngii. Równocześnie biskup Augsburga Ulryk pokonał buntowników. W tym samym czasie nastąpił też najazd Węgrów. Obie walczące strony oskarżały się wzajemnie o sprowadzenie wrogów. Ludolf zapłacił Węgrom okup, a Konrad umożliwił im przejście przez Lotaryngię przysyłając im przewodnika. Nie wiadomo, czy Węgrzy zostali sprowadzeni przez którąś ze stron konfliktu czy też wykorzystali osłabienie kraju wojną domową. Jednak to stronnicy Ludolfa mieli wcześniej przyjazne z nimi kontakty. Część zwolenników opuściła buntowników, co skłoniło ich do rozpoczęcia rozmów. Ludolf, Konrad i biskup moguncki Fryderyk, który zresztą opuścił buntowników po rozpoczęciu wojny domowej, spotkali się 16 czerwca 954 w Langenzenn z Ottonem I i Henrykiem bawarskim.