W ciągu dwóch lat swojej działalności kochankowie zabili co najmniej dwadzieścia kobiet, chociaż udowodniono im jedynie trzy zabójstwa. Tyle wystarczyło, aby skazać ich na karę śmierci. Liczba dwudziestu ofiar nie jest jednak przypadkowa. Właśnie tyle kobiet zniknęło tuż przed ślubem z narzeczonym poznanym w jednym z biur matrymonialnych.

Na trop zabójców policja wpadła w 1948 roku. Wtedy to Raymond i Martha zamieszkali w domu Delphine Dowling. Kobieta była młodą wdową, która odziedziczyła po mężu spory majątek i piękny dom. Mieszkała w nim tylko z dwuletnią córeczką. Raymond oświadczył się kobiecie i ta wkrótce zaproponowała mu i jego "siostrze", aby zamieszkali w jej posiadłości. Niedługo potem pani Dowling zniknęła. Zaginięcie zgłosili jej znajomi. Funkcjonariusze udali się do domu kobiety i zastali tam jedynie Raymonda i Marthę. Ci udali zaniepokojonych zniknięciem pani Dowling. Twierdzili, że sami właśnie mieli udać się na policję. Funkcjonariusze jednak podeszli sceptycznie do tłumaczeń "rodzeństwa" i postanowili przeszukać dom. W piwnicy odkryto świeżo wylany cement. Wzbudziło to ich podejrzenia. Gdy zaczęli kuć podłogę, okazało się, że w środku są dwa ciała – właścicielki domu i jej małej córeczki. Para została aresztowana.