Loraine Ali z Los Angeles Times oceniła Dummy jako album „bujny i bogaty, a jednocześnie delikatny i urzekający”, zaś Portishead jako „jeden z najbardziej innowacyjnych angielskich zespołów.
Philip Sherburne z magazynu Pitchfork analizując wpływy muzyczne debiutanckiego albumu Portishead zauważył, iż choć Dummy „niesie w sobie echa wielu przełomowych albumów z poprzednich lat: tęsknej narkozy Mazzy Star i Cocteau Twins, szkieletowego hip-hopu Eric B. & Rakim, eterycznych piosenek Julee Cruise” oraz PJ Harvey, The Orb i Seefeel to jednak korzenie zespołu są bliższe tradycjom dubu i breakbeatu, charakterystycznym dla wielokulturowego Bristolu. Najbliższym poprzednikiem Dummy był, zdaniem recenzenta, album Blue Lines grupy Massive Attack, nagrywany w czasie, gdy Barrow pracował jako chłopiec na posyłki i magnetofonista w bristolskim Coach House Studios. Sama muzyka albumu jest „mroczna, wilgotna i stanowi kwintesencję Bristolu, łącząc przenikliwie chłodną mgłę portową z żywicą tysiąca jointów pozostawionych do wypalenia we mgle”.