„Third wydaje się bardziej nowoczesny niż którykolwiek z tych komputerowo poprawionych utworów” i jest „całkowicie wciągający i wciągający bez końca”.

Barry Walters z magazynu Spin dał albumowi 4.5 gwiazdki z 5 wyrażając pogląd, że „niewielu potrafi zrobić coś nowego i fascynującego z apokaliptyczną ciężkością. To, że Portishead udało się zrobić jedno i drugie po 14 latach kariery, jest nieoczekiwanym triumfem nad najciemniejszymi chmurami, które ukształtowały ich sztukę i duszę”.

Nate Patrin z magazynu Pitchfork Media wysoko ocenił album (8.8/10) podkreślając wkład Gibbons: „posiada [ona] głos, który wydaje się niemożliwy do zamknięcia w jednej muzycznej oprawie, nawet jeśli już brzmi idealnie w domu w ponurej atmosferze downtempo. Głos ten – jego zdaniem – stanowi „najbardziej rozpoznawalny składnik grupy, ma on najbardziej ugruntowane tendencje stylistyczne” (...), a wyrazem tego jest zdolność wokalistki do swobodnego przechodzenia od głosu cichego do przeszywającego. Sam album recenzent nazwał „psychodelicznym albumem rockowym”, zauważając, że muzyka zespołu zmieniła się w stosunku do tej, jaka była reprezentowana na poprzednich albumach.