Rosjanie poczuli się zwycięzcami i najwyraźniej to ich zgubiło. Nie kontynuowali natarcia. Legioniści zebrali się szybko w okolicy cerkwi. Kompanie zebrał i uporządkował pierwszy z oficerów który dotarł na miejsce – kpt. Henryk Minkiewicz. Uderzenie na zajęte przez Rosjan okopy było ogromnym zaskoczeniem i zmusiło ich do ucieczki do pierwszej linii umocnień. Zarządcówka była odbita, ale Rosjanie wypuszczali swe oddziały do walki wręcz, na bagnety. Parcie było duże, ale legioniści utrzymywali pozycje. Wystrzały zaalarmowały pozostałe kompanie: od strony Sałatruku nadciągnął kpt. Terlecki i por. Udałowski, a także por. Józef Zając. Dotarł też mjr Bolesław Roja, który objął dowodzenie.

Na odparcie szturmu wysłany została 16 kompania, część 13. pod dowództwem por. Floriana Węglowskiego i 11. z por. Udałowskim i chor. Misiem. Poszły z nimi poszczególne plutony I batalionu. Zasadniczą część I batalionu mjr Roja zatrzymał w rezerwie w okolicy cerkwi. Przez lewe skrzydło (wzgórze Sałtruka) udały się oddziały dowodzone przez kpt.Terleckiego, zaś przez prawe 15 kompania pod komendą por. Rutkowskiego i ppor. Szuli. W ataku na bagnety udział wzięła 1 i 11 kompania wiedziona przez mjr. Roję. Zdobycie pierwszej linii było krwawe – legioniści opłacili zdobycz życiem kilku z nich.