Wielki Elektor, który uzyskał pełną suwerenność w Prusach w 1657 roku, udowodniając podczas II wojny północnej potrzebę posiadania armii, a także skuteczność wojska prusko-brandenburskiego, mając już ponadto wiernych mu poddanych wśród junkrów mógł swobodnie występować z pozycji silniejszej, czego wcale nie krył. Od początku panowania dążył do zniesienia autonomii Prus, a szereg sukcesów wobec ich stanów, zwieńczonych rokiem 1663 umożliwił mu to w pełni: Księstwo zostało podporządkowane administracji centralnej w Berlinie. Nawet samo stwierdzenie zachowania przez stany przywilejów, które „mogą być utrzymane tylko w tych granicach, zakreśla uznanie jego (tj. Fryderyka Wilhelma) pełnej suwerenności” mogło oznaczać, że racja stanu państwa Hohenzollernów wymaga tego, aby właśnie ich nie przestrzegano.
Część Pomorza Zachodniego, włączona do Brandenburgii-Prus po pokoju westfalskim, mimo długiej tradycji stanowej i braku na tym terytorium silniejszej władzy monarszej, nie przejawiała tendencji opozycyjnych, akceptując nową i stale rosnącą w siłę władzę elektorską.