O 8.35 z odległości 500 m U-9 wystrzelił ostatnią z posiadanych torped, po czym "Cressy" przewrócił się do góry dnem i zatonął.

Na miejsce zatopienia krążowników przybyły holenderskie statki "Flora" i "Titan", które uratowały z wody 433 ludzi, a następnie brytyjski trawler rybacki "Corianda", który uratował 120 ludzi. Dopiero o 10.30 czasu brytyjskiego dopłynęły na miejsce brytyjskie niszczyciele komandora Tyrwhitta, które podniosły 284 rozbitków w szalupach. Łącznie uratowano 60 oficerów i 777 podoficerów i marynarzy. Zginęło 1443 ludzi, w tym dowódca "Cressy" komandor R.W. Johnson. Dowódcy pozostałych krążowników zostali uratowani, jednakże w stosunku do komandora Drummonda wyciągnięto konsekwencje służbowe, zarzucając mu brak zygzakowania i przywołanie pozostałych okrętów po trafieniu pierwszego. Marynarze uratowani przez holenderskie statki zostali 26 września odesłani do Anglii, co spowodowało protest Niemiec (Holandia jako kraj neutralny winna ich internować).

Por. Weddigen został po powrocie za swój spektakularny sukces odznaczony Krzyżem Żelaznym I klasy, jak również odznaczeniem sojuszniczych Austro-Węgier.