Na czas wojny z Turcją w 1672, uchwałą szlachty biorącej udział w pospolitym ruszeniu, Wacław Potocki został wyznaczony dowódcą obrony zamku bieckiego. Korzystając z nieobecności poety, przebywającego z racji obowiązków w Bieczu, Konstanty Błędowski i Jan Laskowski zabrali kilku ludzi i przebrani za Tatarów najechali na dwór w Łużnej. Żona Wacława, Katarzyna, schroniła się na strych. Atak ten udało się odeprzeć. Napastnicy odjechali do najbliższej karczmy, gdzie pili wódkę i urągali Potockiemu wołając: „gdzie jest podstarości taki a taki? Jeśli Lutrow nie naprowadził? Uciekł już domu, pewnie i z Biecza uciecze ten komendant”.

W następnym roku, po śmierci króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego (10 listopada 1673), poeta brał udział w zawiązaniu konfederacji na zjeździe w Proszowicach 29 grudnia. W tym czasie Wacław Potocki dowiedział się o śmierci swojego syna Stefana, który brał udział w zwycięskiej wojnie. Według słów poety młody Potocki bardzo chciał iść na wojnę. Dzięki wsparciu finansowemu ojca, który zapłacił za konieczne wyposażenie, Stefan mógł służyć w husarii, ale już po zakończeniu walk rozchorował się. Osłabiony trudami wojny organizm nie sprostał chorobie i Stefan umarł w obozie w Międzybożu.