lądowanie w 2011 bez wysuniętego podwozia Boeinga 767 PLL LOT po raz pierwszy w historii polskiego lotnictwa cywilnego, lądowanie awaryjnie na rzece Hudson, lądowanie samolotu na wale niedaleko instalacji NASA, lądowanie w 1983 z wyłączonymi silnikami po wyczerpaniu się paliwa Boeinga 767 linii Air Canada, nazwanego po tym "szybowcem z Gimli", albo lądowanie z tego samego powodu Airbusa A330 linii Air Transat na Azorach w 2001).

Czasem tylko część osób udaje się uratować (np. po awaryjnym lądowaniu na łące pod Rzeszowem w 1988 zginęła jedna osoba, ale uratowały się dwadzieścia dwie; podobnie uratowano prawie wszystkich pasażerów Boeinga 737 linii Aloha Airlines lądującego awaryjnie z bardzo poważnie uszkodzonym kadłubem).

W niektórych wypadkach jednak, awaryjne lądowanie kończy się upadkiem na ziemię (lub do wody), często połączonym z pożarem, i śmiercią wszystkich lub dużej części ludzi na pokładzie. Przykładem może być przypadek katastrofy lotu Saudi Arabian Airlines 163, gdy opieszałość załogi w trakcie ewakuacji i panika powstała w wyniku pożaru doprowadziły do śmierci wszystkich 301 osób znajdujących się na pokładzie.