Na przeszkodzie realizacji planów stała, na razie, słabość ich twórców. Filip Szwabski zaledwie pretendował do tronu cesarskiego, a jego szanse znacznie zmalały po ekskomunice rzuconej nań przez papieża Innocentego III. Bonifacy, chociaż przywódca krucjaty nie miał jednak pieniędzy swego poprzednika, bez których wyprawa już niedługo miała utknąć w martwym punkcie. Aleksy był tylko wygnańcem bez środków i wpływów.
W lutym 1202 roku Aleksy udał się do Rzymu, by uzyskać akceptację dla swoich roszczeń u Innocentego III. Roztoczył przed zebranymi korzyści płynące dla Stolicy Apostolskiej z objęcia przez niego władzy – możliwości połączenia kościołów wschodniego i zachodniego i odzyskania Ziemi Świętej. Papież orzekł jednak, że kwestia następstwa tronu cesarskiego jest wewnętrzną sprawą dynastyczną i nie dotyczy ani papieża, ani krzyżowców. Misja Aleksego zakończyła się niepowodzeniem.