Pomimo nieudanego sezonu, po raz kolejny w karierze był drugi w klasyfikacji na najlepszego strzelca ligi (lepszy okazał się Kazimierz Kmiecik).

W rundzie jesiennej sezonu 1978/1979 Szarmach został przesunięty do drużyny rezerw przez trenera Konstantego Pawlikańca, który tłumaczył swoją decyzję słowami: Dawałem Andrzejowi od dłuższego czasu do zrozumienia, że jeśli w tak oczywisty sposób będzie sobie lekceważył grę w zespole i zajęcia treningowe, to posunę się dalej niż posadzenie go na ławce rezerwowych. (…) Swoją niechęć do gry Szarmach tłumaczy kontuzją pachwiny. (…) W przypadku Andrzeja przychodzi najczęściej wtedy, kiedy trzeba dać z siebie więcej wysiłku. (…) Jest leniwy, ot, taki nijaki, chyba trochę bez ambicji. Zenon Książek – trener drużyny rezerw Stali – nie przyjął jednak Szarmacha na treningi. Uważał, że: To nie jest miejsce dla medalisty mistrzostw świata. Dla Olimpijczyka. Ostatecznie Szarmach dokończył sezon z pierwszym zespołem i zajął w lidze 3. miejsce. Wystąpił w 22 meczach i strzelił 15 bramek, co pozwoliło mu zająć ex aequo trzecie miejsce z Tadeuszem Małnowiczem w klasyfikacji strzelców. W spotkaniu przeciwko ŁKS-owi (4:1, 6 maja 1979 roku) Szarmach zdobył hat tricka.