Nie budzi więc zdziwienia fakt, że już w 1354 roku Władysław, jako dwudziestokilkuletni mężczyzna występuje z tytułem sędziego nadwornego.
Kiedy zatem 10 listopada 1354 roku Karol IV wezwał swoich wasali na wyprawę do Rzymu po koronę cesarską, Władysław jest już w najbliższym otoczeniu przyszłego cesarza. Świadczy o tym zresztą częsta rola świadka przy dokumentach wydawanych przez Luksemburczyka. Władysław był również obecny podczas koronacji cesarskiej 5 kwietnia 1355 roku w Rzymie.
Śmierć Zapewne nikt nie przypuszczał, że to już koniec tak świetnie zapowiadającej się kariery. Po raz ostatni, jako żyjący Władysław występuje na dokumencie z 15 maja 1355 roku i wkrótce potem księcia musiała dosięgnąć śmierć w Pizie. O zgonie księcia cieszyńskiego dokładniej rozpisuje się włoski kronikarz Matteo Villani, który przekazał nam, że polski książę Stefan (imię to jest pomyłką, z kontekstu, jednak jasno wynika, że chodzi tutaj o naszego Władysława) pojechał w towarzystwie czeskiego możnowładcy Czenka i innych do Florencji, gdzie Władysława, jako wysłannika cesarskiego przyjęto z honorami. Podczas uczty wydanej na jego cześć książę miał zjeść węgorza, od którego się ciężko rozchorował i wkrótce po powrocie do Pizy zmarł.