Śmierć swojego ulubieńca dotknąć miała Karola IV dość znacznie, tak że zdecydował się na pośpieszny wyjazd z Włoch, zwłaszcza że w Pizie w tym samym czasie wybuchły antycesarskie rozruchy i Luksemburczyk nie chcąc rozlewu krwi (do którego zresztą i tak doszło) nie miał właściwie innego wyboru.
Wątpliwości Kwestia śmierci księcia Władysława Kazimierzowica nasuwała wątpliwości związane z tym, czy była śmiercią naturalną. Na podstawie relacji Matteo Villaniego trudno jest jednoznacznie stwierdzić charakter zgonu. Mogło być to najzwyczajniejsze zatrucie, niespowodowane morderczymi intencjami Florentczyków. Jednakże, powodów do ewentualnego otrucia księcia cieszyńskiego we Florencji można znaleźć co najmniej kilka, wystarczy zaś w zupełności ta okoliczność, że jego śmierć przyśpieszyła wyjazd znienawidzonego Karola IV (jak zresztą każdego cesarza), co w rzeczywistości nastąpiło. Śmierć Władysława mogła być dla cesarza ostrzeżeniem, że jeśli tutaj zostanie spotka go podobny los.
Istnieje jeszcze jedna wersja na temat zgonu księcia cieszyńskiego we Włoszech. Miał on mianowicie zginąć podczas rozruchów antycesarskich w Pizie, ratując życie cesarzowi.